Thor: Love and Thunder
The one is not the only.
Nie przegap kolejnego zwiastuna.
Trzy razy w tygodniu na Twoją skrzynkę, za darmo. Wypisz się w dowolnej chwili.
Wyślemy newsletter w języku Polski.
Grom powraca z przymrużeniem oka: najnowsza przygoda Thora łączy kosmiczne zagrożenie, poobijane serca i wielkie salwy śmiechu. Gdy pogromca bogów zaczyna przerzedzać boskie szeregi, walka staje się niespodziewanie osobista.
Thor: Miłość i grom (2022) z impetem wraca do marvelowskiego kosmosu, a reżyser Taika Waititi kieruje okręt ku jasnemu, komediowemu horyzontowi — nie zapominając o cieniach na skraju kadru. To fantastyczno-akcyjna jazda bez trzymanki, która traktuje mitologię jak żywy mixtape: głośny, figlarny i czasem bolesny, gdy ścisza się głośność.
Thor Odinson (Chris Hemsworth) próbuje na nowo zdefiniować siebie po latach odpowiedzialności za losy światów, ale emerytura nie przetrwa pierwszego kontaktu z nowym zagrożeniem. Na scenę wkracza Gorr Rzeźnik Bogów (Christian Bale) — bezlitosny zabójca napędzany ponurym celem, który stawia wszystkich bogów w stan gotowości. Z tego starcia rodzi się główne napięcie filmu: bohater szukający sensu kontra złoczyńca, który wierzy, że sens już zawiódł.
Aby stawić czoła niebezpieczeństwu, Thor zbiera nieprawdopodobną, emocjonalnie naładowaną drużynę — królowa Walkiria (Tessa Thompson), wiecznie ironiczny Korg (Waititi) oraz Jane Foster (Natalie Portman), która w zaskakujący sposób ponownie pojawia się na jego orbicie jako Potężna Thor, dzierżąc Mjolnir. Ich ponowne spotkanie nie jest tylko ukłonem w stronę fanów; staje się bijącym sercem opowieści, zamieniając kosmiczny spektakl w coś intymnego, pełnego konfliktów i zaskakująco czułego.
Charakterystyczny ton Waititiego jest obecny w całym filmie: puenty wpadające w sam środek bitwy, szczere rozmowy przebijające się przez hałas oraz poczucie, że bohaterstwo może wyglądać absurdalnie — aż do chwili, gdy naprawdę ma znaczenie. Postacie drugoplanowe — kradnąca sceny boskość Russella Crowe’a, powracająca wojownicza energia Jaimie Alexander, a nawet utrzymująca się obecność Idrisa Elby w tkance franczyzy — dodają faktury światu, który jest po równo mitem i współczesną komedią.
Ostatecznie to, co sprawia, że Thor: Miłość i grom ogląda się tak dobrze, to konsekwentne stawianie na kontrast. To opowieść o bogach i potworach, owszem, ale też o tym, czego ludzie trzymają się, gdy cierpią: miłości, celu, dziedzictwa i kruchej nadziei, że możesz wybrać, kim staniesz się dalej. Więcej materiałów i aktualności ze świata Marvela znajdziesz na Trailerix.
Obsada
Obraz © TMDB
Ekipa
Obraz © TMDB
Najczęstsze pytania
O czym jest Thor: Miłość i grom?
Film śledzi Thora, którego próba spokojniejszego życia zostaje zniweczona przez Gorra, bezwzględnego pogromcę bogów. Aby go powstrzymać, Thor łączy siły z Walkirią, Korgiem i Jane Foster — teraz dzierżącą Mjolnir jako Potężna Thor — w kosmicznej misji o najwyższą stawkę.
Kto wyreżyserował Thor: Miłość i grom?
Film wyreżyserował Taika Waititi, który stawia na barwny, komediowy styl, jednocześnie zostawiając miejsce na mroczniejsze motywacje i emocjonalną stawkę.
Czy Jane Foster jest w tym filmie Potężną Thor?
Tak. Jane Foster powraca i zostaje ujawniona jako Potężna Thor, nosząc Mjolnir i stając się kluczowa zarówno dla akcji, jak i emocjonalnego rdzenia historii.
Kto jest złoczyńcą w Thor: Miłość i grom?
Głównym antagonistą jest Gorr Rzeźnik Bogów, grany przez Christiana Bale’a, którego misja wymierzona jest w samych bogów i zmusza Thora do konfrontacji z tym, co oznacza boskość.
Do jakich gatunków pasuje Thor: Miłość i grom?
To mieszanka fantasy, akcji i komedii — równoważąca superbohaterski spektakl z mitycznymi obrazami oraz figlarnym tonem charakterystycznym dla podejścia Taiki Waititiego.
Komentarze
Bądź pierwszym komentującym.
Dodaj komentarz