Titane
Nie przegap kolejnego zwiastuna.
Trzy razy w tygodniu na Twoją skrzynkę, za darmo. Wypisz się w dowolnej chwili.
Wyślemy newsletter w języku Polski.
„Titane” Julii Ducournau to nieustraszone zderzenie body horroru i poturbowanej ludzkiej potrzeby bliskości. To, co zaczyna się jako opowieść o traumie, przeradza się w dziwną, czułą odyseję o tożsamości, pragnieniu i przetrwaniu.
Julia Ducournau, po swoim wyjątkowym „Raw”, wraca z Titane — hybrydą dramatu, thrillera i horroru, która wymyka się każdej łatwej etykiecie. Wszystko zaczyna się od dziecięcego wypadku samochodowego, który pozostawia w ciele metalowy ślad, a potem śledzi dorosłą Alexię (Agathe Rousselle), poruszającą się po świecie jak żywy przewód pod napięciem — piękną, wybuchową i niemożliwą do przewidzenia. Początkowe partie filmu mogą wydawać się czystą prowokacją, ale są też deklaracją: ta historia nie będzie się zachowywać.
Życie Alexii kształtują fizyczne i psychiczne następstwa tamtego wczesnego wypadku, a Ducournau traktuje ciało jednocześnie jako dowód i pole bitwy. Kamera zatrzymuje się na powierzchniach — skórze, chromie, pocie — aż granica między fascynacją a dyskomfortem zaczyna się zacierać. Jednak szok nigdy nie jest tu tylko dla efektu; film wykorzystuje skrajność, by zapytać, co robimy z bólem, jak odgrywamy samych siebie i ile kosztuje dalsze życie, gdy przestajesz rozpoznawać własne odbicie.
Narracja wykonuje ostry, senny zwrot, gdy ucieczka Alexii wprowadza ją na orbitę Vincenta (Vincent Lindon), strażaka dźwigającego dekadę żałoby. Ich więź rodzi się z desperacji i milczenia w równym stopniu co ze słów, a Lindon gra Vincenta z surową, przejmującą szczerością, która kotwiczy najbardziej szalone odchylenia filmu. To, co mogłoby być prostym zwrotem akcji, staje się czymś dziwniejszym: kruchym układem, w którym oboje mogą przez chwilę udawać, że odnaleźli to, co utracili.
Otacza ich zespół, dzięki któremu film wydaje się „zamieszkany” nawet w najbardziej surrealistycznych momentach — Garance Marillier, Laïs Salameh, Mara Cissé, Marin Judas, Diong-Kéba Tacu i Myriem Akheddiou dodają faktury światu, który jest po części industrialnym brudem, po części gorączkowym snem. Reżyseria Ducournau jest precyzyjna: inscenizuje czułość i przemoc z tą samą nieugiętą uwagą, zmuszając, by zobaczyć, jak blisko mogą współistnieć w jednym kadrze.
Ostatecznie Titane jest mniej zagadką do rozwiązania, a bardziej doświadczeniem, które trzeba przetrwać i wchłonąć. To film o transformacji — wybranej, wymuszonej i improwizowanej — oraz o niepokojącym miłosierdziu bycia zaakceptowanym wtedy, gdy najmniej na to zasługujesz. Jeśli pociąga cię kino, które podejmuje wielkie ryzyko i zostawia cię odmienionym, to seans wart spotkania na jego własnych warunkach. Więcej materiałów redakcyjnych i zwiastunów znajdziesz na https://trailerix.com.
Obsada
Obraz © TMDB
Ekipa
Obraz © TMDB
Najczęstsze pytania
Jaki to gatunek: Titane (2021)?
„Titane” łączy dramat, thriller i horror, przechodząc od intensywnych obrazów body horroru do zaskakująco intymnego dramatu postaci.
Kto wyreżyserował Titane?
„Titane” wyreżyserowała Julia Ducournau, znana z odważnego, visceralnego opowiadania historii, które przesuwa granice gatunków.
Kto gra w Titane?
W filmie występują Vincent Lindon i Agathe Rousselle, a w rolach drugoplanowych: Garance Marillier, Laïs Salameh, Mara Cissé, Marin Judas, Diong-Kéba Tacu i Myriem Akheddiou.
O czym jest Titane (bez spoilerów)?
Po dziecięcym wypadku, który pozostawia w jej głowie metalową płytkę, życie kobiety wymyka się spod kontroli i przeradza w osobliwą podróż, która prowadzi ją do strażaka przekonanego, że odnalazł syna zaginionego dziesięć lat temu.
Czy Titane jest bardzo drastyczne?
Tak. „Titane” zawiera dosadne sceny przemocy i mocne elementy body horroru, a także emocjonalnie intensywne tematy, które dla części widzów mogą być trudne.
Komentarze
Bądź pierwszym komentującym.
Dodaj komentarz